sierpień 22, 2008 at 8:37 przed południem | Uncategorized
- Posted by | Add Your Comments
Slawny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina:
- Twoj sluzacy mowil mi, z potwor ktorego stworzyles zaczal w zeszlym miesiacu uczyc sie grac na skrzypcach. Jak mu to idzie?
- Calkiem niezle. Wczoraj moglem wreszcie wyjac sobie wate z uszu!
Spotykaja sie dwaj programisci:
- Sluchaj, potrzebuje generatora liczb losowych
- Czternascie...
Nie mam nic przeciwko ruchom kobiet, byle by byly rytmiczne.
Kiedys Chuck kopnal niechcacy konia w szyje... tak powstaly zyrafy.
Monstrum Frankensteina przychodzi do sklepu z odzieza, zby sobie kupic garnitur. Mierzy jeden, potem drugi... Gdy zalozyl trzeci garnitur, stwierdzil, z nie moz sie zdecydowac ktory kupic, wiec prosi ekspedientke o rade. Ta przyglada sie Frankensteinowi i mowi:
- Uwazam, z we wszystkich garniturach jest pan wyjatkowo atrakcyjnym mezczyzna!